Badacz srożyzny pilnie potrzebny

Wśród moich znajomych funkcjonuje pojęcie “srożyzny” czy “srogości” – tak określamy fotki, filmy czy dowcipy, które są obrzydliwe, obciachowe, zrobione w fatalnie złym stylu, budzą niesmak, generują facepalmy i są źródłem zażenowania. Kategoria srożyzny jest pojemna i oczywiście skrajnie subiektywna. Myślę, że przydałby się jakiś odważny socjolog z fajnymi narzędziami do badania takiego zjawiska – bo widzę, że to nie tylko mały światek dokoła mnie w ten sposób odbiera kulturę. Różnica między obciachem a srożyzną polega na tym, że srożyzna fascynuje,  są ludzie, który jej szukają, kolekcjonują, rozpowszechniają. Jako “srogi” odbierany był Gracjan Roztocki (zanim zrobił się celebrytą) czy Jozin z Bazin – zanim tłumy oszalały na jego punkcie. Fascynacja srogością zatacza coraz szersze kręgi. Poza Polską także – odkryłam idealny odpowiednik określenia “srogość” w serialu Metalocalypse (który sam w sobie jest na fascynacji srożyzną zbudowany) – otóż najsławniejsi deathmetalowi muzycy świata rzeczy srogie kwitują krótko “that’s brutal”.

Moja teoria na temat zamiłowania do srożyzny jest taka – miesza nam się tu słabość ludzkości do “guilty pleasures” z wszechobecną postmodernistyczną tendencją do brania wszystkiego w ironiczny nawias. Pławimy się w srożyźnie, a jednocześnie możemy spokojnie ironizować na temat tego pławienia – wystarczy komentarz “ale srogość”, by usprawiedliwić niezdrową (?) fascynację i jednocześnie postawić się w roli lepszego, sarkastycznie z góry łypiącego obserwatora.
That’s brutal.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s