Przepis na fajne kino akcji

Weź dużo, duuużo malowniczych wybuchów. Wymyśl fabułę, która te wybuchy uzasadnia, ale sama w sobie nie musi być logiczna ani spójna (chociaż trochę pomaga, jeśli jednak jest). Zaprojektuj skomplikowane, ale przede wszystkim widowiskowe maszyny i rodzaje broni. Jeśli możesz gdzieś wykorzytać latające pojazdy lub solidnie wyglądające motocykle – zrób to. Łodzie podwodne też są cool. Jeśli robisz którąś część serii, odwołuj się do części poprzednich, najlepiej z przymrużeniem oka. Jeśli nie – spoko, zawsze można z przymrużeniem oka odwoływać się do klasyki konwencji.

Koniecznie dorzuć gdzieś ładną, wysportowaną laskę, najlepiej ubraną w czarny skórzany outfit. Druga laska, będąca w ciąży z głównym bohaterem też bywa przydatna do zwiększenia napięcia dramatycznego.  Niestety, będzie trzeba też wrzucić nieco patosu – tu jednak upraszam o szczególnie ostrożne dawkowanie.

Główny bohater/bohaterowie oczywiście muszą być twardzi i niezniszczalni. Jest fajnie, gdy mają jakieś supermoce, albo w jakiś inny sposób sa lepsi od przeciętnych ludzi. Przydaje sie też nastolatek, który bardzo będzie chciał być jak główny bohater, no i oczywiście musi być dziecko, które trzeba ratować w podbramkowych sytuacjach, ale które jest sprytne i jakby co, to ratuje dzień wciskając się tam, gdzie bohater nie może albo pamiętając o tym, o czym bohater zapomniał.

A że to wszystko znamy na pamięć, i spisując to tutaj robię za kapiatana obwiesia?  No cóż, ale ciągle robi się według tego przepisu naprawdę fajne kino. Idźcie na Terminator: Salvation, to sami zobaczycie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s